Czapki na bakier * Piotrek Margas

Słowo o Zamku Królewskim w Warszawie


Link 02.01.2008 :: 11:13 Komentuj (2)

Zdjęcie ruin Zamku z 1945 roku.

Zabytki warszawskie... dziwny temat. Po lewej stronie zabytki można policzyć na palcach jednej ręki, a jednocześnie Warszawa jest ich pełna, tysiące pomników i tablic, setki historycznych budynków, ulic i miejsc. Bo, drodzy Państwo, jak pisał Olgierd Budrewicz, Warszawa jest najbardziej uduchowionym miejscem na Ziemi, tu jak nigdzie indziej pamięć tworzą ludzie i wspomnienia, a nie zabytki materialne.
Początku Zamku Królewskiego sięgają XIV wieku, kiedy to był siedzibą książąt mazowieckich, Konrad II postawił drewniany gród. Już na początku XV wieku zasłużony książe Janusz I przebudował go jednak na gotycki gród murowany, czego dowodem jest ceglana elewacja widoczna od dziedzińca i na zewnątrz, od strony trasy WZ (przy kolumnach). To z tych czasów wywodzi się tradycja nazywania pałacu Zamkiem, pełnił wówczas funkcje obronne.

Kolejne, bardzo ważne zmiany przeprowadził król Zygmunt III Waza. Przebudował i rozbudował Zamek w stylu barokowym i dzisiejszy wygląd Zamku Królewskiego to w głównej mierze nawiązanie do jego wizji swojej siedziby. Ale nie tylko siedziby, ponieważ Zygmunt III nadał swojej hawirce funkcje publiczne - przeniosły się tam urzędy, w tym marszałkowski.

No i po tym przyszedł Potop Szwedzki, najazd brandenburski i Pałac wyglądał gorzej niż publiczne szalety. Encyklopedie ograniczają się do podania informacji o zrywaniu nawet posadzek i urzędzeniu wewnątrz lazaretu, ale skądinąd wiadomo, że Szwedzi urządzili w salach kible i stajnie. Ponoć na klatkach śmierdziało gorzej niż na tych blokowych, w których kimają beje.
Jednym z najbardziej zasłużonych dla Zamku władców jest Stanisław August Poniatowski, ostatni król Polski. Był to okres wielkiego rozwoju Zamku, remontów, odbudów i urządzania na nowo wnętrz. Ostatnim aktem Pierwszej Rzeczypospolitej, który miał miejsce za jego panowania było podpisanie Konstytucji Trzeciomajowej.

I podczas zaborów Zamek Królewski w Warszawie pełnił funkcje siedziby władz. Tu odbyła się koronacja cara Mikołaja I na króla Polski, tutaj siedzibę miał Paskiewicz, a w okresie XX-lecia międzywojennego na Zamku rezydował marszałek Piłsudzki. Jednak w 1939 i w 1944 Zamek zniknął. Wyobrażacie sobie puste pole w jego miejscu?

Zabawne, że rówieśnikiem pokolenia moich Rodziców jest Pałac Kultury, a mojego pokolenia Zamek Królewski. Urządzanie wnętrz ukończono bowiem w roku 1988, mimo że samą bryłę odbudowano w 1974 roku. Zamek uległ całkowitemu zniszczeniu na skutek ostrzału niemieckiego w 1939 roku, a potem podczas Powstania Warszawskiego. Notabene, dziury pod ładunki wybuchowe nawiercono już w 1939 roku, ponieważ Zamek był skazany na zagładę, bo psuł plany utworzenia niemieckiego 100.000 tysięcznego miasteczka. A tu co? Klapa strączku łuskany w ząbek czesany.

Zamek stoi i ma się świetnie. Na Zamku Królewskim w Warszawie prezydent Kaczorowski przekazał Lechowi Wałęsie insygnia prezydenckie, a obecnie mieści się tam muzeum i przyjmowane są wizyty państwowe.

Oddzielną wzmiankę poświęcam profesorowi Janowi Zachwatowiczowi, któremu w dużej mierze zawdzięczamy Starówkę i Zamek właśnie, który w niezwykły i bohaterski sposób ratował warszawskie zabytki, a po wojnie walczył z komunistami o każdą kamienicę. To jego wysiłkom zawdzięczamy to, że Warszawa znów ma Zamek.



Trasa Ł


Link 06.01.2008 :: 17:51 Komentuj (1)
Trasa Łazienkowska. Duma PRL. Powstała w latach 1971-1974, do użytku oddana, uwaga teraz niespodzianka, 22 lipca :-) na czele rządu stał wtedy Edward Gierek.

Plany szybkiej trasy w tym miejscu powstały już w latach 30-tych XX wieku, miała wówczas biec tamtędy aleja Marszałka Piłsudzkiego. Wybuch wojny jednak sprawę zablokował, do tematu powrócono w 1968 roku, ale szybko przerwano prace. Dopiero w pierwszej połowie lat 70-tych trasę zbudowano. Generalnie przez Trasę Łazienkowską rozumie się drogę od Pomnika Lotnika na skrzyżowaniu Wawelskiej i Żwirki i Wigury do Mostu Łazienkowskiego (oficjalnie Zygmunta Berlinga), jednak oficjalnie trasa zaczyna się na skrzyżowaniu Bitwy Warszawskiej 1920 z Alejami i kończy dopiero na rondzie Wiatraczna. Ma 8100 metrów, planuje się jej przedłużenie w postaci tunelu pod Grochowem.

Teraz część kulturalna, w postaci piosenki i ilustracji:
"Hej, młody Junaku, smutek zwalcz i strach! Przecież na tym piachu za trzydzieści lat, przebiegnie z pewnością jasna, długa, prosta, Szeroka jak morze Trasa Łazienkowska! I z brzegiem zepnie drugi brzeg, na którym twój ojciec legł !"



Posylwestrowo


Link 06.01.2008 :: 17:56 Komentuj (4)
Odrobinę spóźniona, relacja ze sprzątania po sylwestrze na Placu Defilad. Państwo widać rozgrzani zabawą :-)



Pałac Saski


Link 06.01.2008 :: 18:28 Komentuj (6)
W połowie roku ma rozpocząć się budowa Pałacu Saskiego, tak więc może dwa słowa na jego temat, bo jest o czym opowiadać, choć sprawa moim zdaniem kontrowersyjna..

Sam plac obecnie Piłsudzkiego ma długie tradycje pałacowe, bo już w 1600 roku Zygmunt III Waza postawił tam pałac, który później wielokrotnie modernizowany dopiero w latach 1713-1745 stał się TYM Pałacem Saskim. Była to rezydencja królewska Augusta II i Augusta III z dynastii Wettinów (popularnie Saskiej). Pałac stanowił część jednego z największych założeń urbanistycznych w Warszawie, którego kształt do tej pory widać na mapach - OSI SASKIEJ. Oś Saska, której pałac był właśnie centralnym elementem zbudowanym zgodnie z zasadą "między dziedzińcem a ogrodem", zaczynała się przy Krakowskim Przedmieściu, obejmowała również ogrody Saskie (dziś park Saski) i wyprowadzała prostą drogę w kierunku na Wolę, wówczas wieś leżącą poza Warszawą. Po śmierci królów, w niedługo potem upadku I Rzeczypospolitej pałac stopniowo popadał w ruinę. Wynajmowano go na biura i mieszkania, mieściło się tam również Liceum Warszawskie, w którym uczył się Fryderyk Szopen. Generał Józef Zajączek, mający tam siedzibę ze względu na wysokie koszta renowacji zrezygnował z planów odrestaurowania pałacu.
Przebudowę dopiero w roku 1837 rozpoczął Iwan Skwarcow, ówczesny właściciel palacu. I właśnie zgodnie z tym jego wyglądem Pałas Saski ma być teraz przywrócony Warszawie. Najważniejsza różnica polegała na usunięciu środkowej częściu pałacu i postawieniu tam dwupiętrowej kolumnady, której zresztą pozostałością jest dzisiejszy grób Nieznanego Żołnierza (pomnik ustanowiony tam w XX-sto leciu międzywojennym).
Z ciekawostek warto wiedzieć, że na terenie placu Piłsudzkiego odbyła się w 1794 roku (Insurekcja Kościuszkowska) ogromna bitwa, w której Polacy nakopali dupska kacapom aż szumiało. Tę bitwę zalicza się do dwóch największych bitew stoczonych w Warszawie!!
Na tym samym placu też Adolf H. odbierał defiladę zwycięstwa. Pies go jebał.

No i w sumie wszystko pięknie, pałac będzie tam gdzie był, będzie turystyczny, atrakcyjny, identyczny i z dumą wszyscy uwierzymy, że jest oryginalny, tylko jedno mnie zastanawia.. dlaczego łatwiej nam wypieprzyć 200 milionów złotych na budowę (żadną OD, po prostu budowę) nowego zabyku niż zadbać o te zabytki, które już mamy i które niszczeją na naszych oczach? Próżna, Plac Grzybowski, Praga, Gazownia Warszawska.. ale poza wszystkim to ja i tak się jaram że będzie.

Poniżej zdjęcie odsłoniętych piwnic Pałacu Saskiego od strony północnej, podczas planowanej odbudowy spora część z nich zostanie rozebrana ponieważ są zbyt słabe by utrzymać budowlę.


Tutaj drodzy Państwo wizualizacja frontu Pałacu od strony placu Piłsudzkiego:


I jeszcze odrobina historii. Pałac od tyłu, na zdjęciu widać cerkwie stojącą na placu, coś w rodzaju ówczesnego Pałacu Kultury. Rozebrana zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku.


Tablice na WI, czyli.. Śródmieście


Link 07.01.2008 :: 12:58 Komentuj (0)
Warszawska dzielnica Śródmieście to jedna z mniejszych dzielnic w mieście i oczywiście jedna z najgęściej zaludnionych. Wyprzedza ją chyba tylko Ochota. Na powierzchni 15,5km kwadratowego mieszka tu 134 tysiące ludzi, czyli gęstość 8772 osób na km2. Jest też, co jasne, najbardziej ruchliwą dzielnicą Warszawy.
W jej administracyjny obszar wchodzi Stare i Nowe Miasto, Śródmieście płn i płd, Solec, Powiśle, Ujazdów i Muranów.
Śródmieście jest po prostu najeżone zabytkami i pamiątkami po przeszłości, jest ich tak wiele że trudno je tu wymienić, wspomnę o kilku, subiektywnie, najważniejszych:
- Stare i Nowe Miasto (jako całość)
- Trakt Królewski (jako całość)
- Park Saski
- Aleje Ujazdowskie z Łazienkami
- Pekin
- Muzeum Narodowe
- Teatr Wielki i Filharmonia
- PASTA i Prudential

Niemal na każdym rogu śródmiejskich ulic i na wielu budynkach znajdziemy też informacje o niezwykłych wydarzeniach, które rozgrywały się na tym terenie. Są to pamiątki po wydarzenia z okupacji podczas II wojny, z Powstania 44, ale też z czasów wcześniejszych, XIX i XVIII wieku. Na terenie Śródmieścia mieszkało bez liku znakomitości - nie podejmę się ich wymieniania bo każdy wydaje mi się niezwykle ważny, a nie chcę nikogo pominąć.
Dziś Śródmieście to najbardziej reprezentacyjna część Warszawy, łącząca cechy dzielnicy biznesowej, turystycznej i ważnego węzła komunikacyjnego. Dzięki zabudowaniom tej dzielnicy Warszawa jest trzecim najwyższym miastem w Europie (z tym, że stale rośnie).


Śródmieście stanowiło ostatni, nigdy nie zdobyty bastion Powstańców w roku 1944, w momencie podpisywania kapitulacji nadal w naszych rękach było wiele ulic i budynków (dość wspomnieć o Poczcie Polskiej, Paście i Prudentialu). Poniżej pomnik Powstańców Warszawy znajdujący się na placu Krasińskich, przy sądach i Pałacu Rzeczypospolitej.



Jak widać na poniższym zdjęciu, zrobionym przy sklepach Smyk, tradycja buntu i niezgody na jakąkolwiek formę kontroli nadal jest na Śródmieściu bardzo silna.


Kartofle w Stolicy? Tylko z kotletem!


Link 07.01.2008 :: 21:02 Komentuj (4)
Plan Pabsta to mało znany element w historii Warszawy i largo II Wojny Światowej, mimo że wśród historyków i architektów panują opinie iż "plan zniszczenia Warszawy z 1940 roku należy do najhaniebniejszych dokumentów w dziejach cywilizacji europejskiej". Może warto więc o tym przypomnieć.

Plan Pabsta to projekt przebudowy miasta Warszawy przygotowany przez Huberta Grossa i Otto Nurnbergera w 1940 pod kierownictwem właśnie Friedricha Pabsta. Z dedykacją dla Hansa Franka. Niektórzy określają tym mianem całą politykę urbanistyczną wobec Warszawy w latach 39-45, ponieważ plan był wielokrotnie modyfikowany. Za jego część można uznać już zakaz odbudowy ruin z roku 1939.

Generalnie chodziło o uczynienie z Warszawy 100-130 tysięcznego miasta niemieckiego o powierzchni 6 km kwadratowych po lewej stronie Wisły (część niemiecka) i 1 km kwadratowego dla 30 000 lub 80 000 polskich niewolników po prawej stronie. Liczebność Warszawy zostałaby zmniejszona o około 90% względem stanu przedwojennego. Większość zabudowań zostałaby wyburzona, pozostawionoby część Starego Miasta jako dowód odwiecznego niemieckiego osadnictwa na wschodzie. Generalnie w pozostałej części miasta stałyby jakieś nazistowskie gówna, zamiast Zamku Królewskiego hala ludowa, zamist Zygmunta pomnik Rzeszy, zamiast Belwederu hawirka w ząbek czesanego, a w okolicach Wilanowa osiedle dla niemieckich elit. Die neue Deutsche Stadt Warschau stałoby się transportowo-prowincjonalnym wzorcowym miastem niemieckim naszpikowanym symbolami wielkości hitlerowców.

Poniżej grafika przedstawiająca dzisiejszą Warszawę względem Die neue Deutsche Stadt Warschau. Widać dokładnie jak nakładają się na siebie ulice (Belwederska, Aleje Jerozolimskie, Radzymiśka, Modlińska, Krakowska, Szpotańskiego).

"Chciał w ząbek czesany żeby w Warszawie kartofli rośli - i są kartofle, ale ze schaboszczakiem w hotelu Victoria", się wie, Stolica!



Teatr Wielki


Link 11.01.2008 :: 10:49 Komentuj (1)
Polska kultura, mimo że my sami jej nie doceniamy ma i zawsze miała silną pozycję w Europie. Jej ogromną siłą jest determinacja i bezkompromisowość. Nawet pod carską okupacją warszawski Teatr Wielki uznawany był za jedną z pierwszych scen w Europie, a opera czasów stanisławowskich była chyba najlepszą w Europie. Czy wiecie, że nawet podczas okupacji hitlerowskiej podczas gdy za kultywowanie polskiej kultury codziennie w stolicy organizowano od kilkunastu do kilkudziesięciu spektakli teatralnych? To fakty, które warto znać ze względu na to, że pokazują, jak ważne miejsce odgrywała zawsze kultura w życiu społecznym naszego narodu.

Dziś parę zdań o Teatrze Wielkim. Budynek zlokalizowany między placem Teatralnym (ciekawe skąd nazwa..) i placem Piłsudzkiego powstał w miejscu XVII wiecznej hali targowej Marywil, stawianej za czasów króla Sobieskiego. Marywil utracił funkcjonalność w pierwszej połowie XIX wieku, a w latach 1825 – 1833 przebudowano go i dobudowano cześć budynków Teatru Wielkiego projektu Antonia Corazziego, bardzo zasłużonego dla Warszawy i Polski architekta. Po Powstaniu w roku 1944 oczywiście spalony i wyburzony, odbudowany w latach 1945 – 1965. Konnicę Apollina, którą zaprojektował Corazzi dodano dopiero w ostatnich latach, rok czy dwa lata temu.



Sam plac Teatralny to obecnie wielki parking, ale ma się to zmienić już zdaje się w tym lub 2009 roku. Parking ma przenieść się pod ziemię, ma zostać ograniczony ruch i wybudowane zieleńce na powierzchni. Drogi chyba też mają być puszczone też częściowo w tunelach. Jak widać na poniższym obrazie z XIX wieku, tak wyglądał on pierwotnie, chaotyczna obdudowa spowodowała zrobienie tam, jak w wielu pięknych miejscach, parkingu.



Z Teatrem wiąże się mnóstwo anegdot i historii. Moją ulubioną jest ta o królu pruskim, który po zajęciu Warszawy po trzecim rozbiorze Polski postanowił przypodobać się społeczeństwu i zorganizował przedstawienie właście w Teatrze Wielkim. Poza nim i jego świtą pojawiły się tam tylko trzy elegancko ubrane kobiety. Król ucieszony, że ktokolwiek przyszedł postanowił zapoznać się z paniami, ale szybko wyszedł obrażony na Warszawę z Teatru dowiedziawszy się, że jedyni warszawiacy, którzy nie zbojkotowali jego wyciągniętej do narodu ręki to trzy luksusowe prostytutki liczące na dobrego klienta. W owych czasach było to wydarzenie, o którym mówiła cała Warszawa...

Pałac Jabłonowskich czyli Ratusz


Link 11.01.2008 :: 11:28 Komentuj (0)
Z drugiej strony placu Teatralnego, vis a vis Teatru Wielkiego znajduje się warszawski ratusz, mieszczący obecnie biura i siedzibę Banku Handlowego. Budynek ten powstał w latach 1997-2002. Wiernie odtworzono elewację sprzed wojny, ale niestety jest to tylko makieta. Co akurat w przypadku Warszawy nie jest żadnym ewenementem i nie przeszkadza nam wierzyć w jego zabytkowy charakter. Ale po kolei..


Front Pałacu z początku XIX wieku.

Pałac powstał w latach 1773-85 dla Antoniego Jabłonowskiego (był on polskim patriotą, członkiem Towarzystwa Patriotycznego z XIX wieku). Zaprojektowali go Merlini i Fontana w stylu dojrzałego klasycyzmu. Historia nie oszczędzała jednak pałacu..
W latach 1817-19 dostosowano go na potrzeby ratusza, ponieważ na początku XIX wieku rozebrano dokumentnie ratusz na Rynku Starego Miasta. Już jednak w roku 1863 w czasie Powstania Styczniowego został spalony. Odbudowano go do 1869 roku lekko zmieniając dach, dobudowano wieżę strażacką i rozbudowano o nowe skrzydło. Za czasów II Rzeczypospolitej pałac powiększył się o nowy bydynek od strony ulicy Daniłowiczowskiej. Jego burzliwą historię kończy niestety rok 1944, a ostatecznie rok 1952, w którym rozebrano ruiny warszawskiego ratusza. Odbudowa nastąpiła w 50 lat po wojnie, na przełomie XX i XXI wieku. Piękna fasada została przywrócona, środek jednak, choć nie pozbawiony elementów nawiązujących do epoki, jest na wskroś nowoczesny. Niemniej, ja i tak się jaram.


Front pałacu w 1944 roku.

Opowiem Wam jeszcze dwie historie z ratuszem w tle. Pierwsza to rok 1942 czy 43, kiedy to AK zajebała na ulicy Senatroskiej, tuż za rogiem ratusza, szkopom 110 milionów złotych GG na potrzeby konspiracji. Była to gigantyczna suma. Kurs ustanowiono na poziomie 1zł=2marki. Z tego co pamiętam to przed wprowadzeniem euro było tak samo. W każdym razie, Niemcy wściekli, że stracili kupę hajsu i na dodatek kompromitujący sposób w sercu miasta. Ogłosili więc 5 milionów złotych nagrody za pomoc w złapaniu sprawców. Dostali tylko 1 (słownie: jeden) list o następującej treści: "Mieszkam blisko na wysokim piętrze i widziałem wszystko bardzo dokładnie. Chętnie udzielę informacji. Mój adres: Plac Zamkowy 1. Z poważaniem, Zygmunt Waza". No i pojechali Niemcy na Plac Zamkowy szukać jegomościa Zygmunta Wazy. A kiedy połapali się na miejscu, że ich nabito w bambuko ponoć wkurwili się strasznie i temat już nigdy nie powrócił.. ale matoły.


Front pałacu w 2007 roku.

Druga ciekawa historia pochodzi z 1944 roku. Chodzi o plany Armii Ludowej, chcącej zorganizować konkurencyjne dla AK powstanie. Wraz ze zbliżaniem się armii sowieckiej powstał plan zajęcia właśnie ratusza zaraz po wejściu Rosjan do Warszawy, wywieszenie flagi i wzywanie pomocy. Byłoby to całkiem szczwane, bo jako właściciele ratusza Warszawy staliby się rządcami miasta, rządcami stolicy, a co za tym idzie rządcami Rzeczypospolitej. No ale, nie zdążyli. Szczerze mówiąc fascynuje mnie ten dziecinny, ale mający prawdziwe szanse na powodzenie pomysł na stanie się właścicielami państwa dzięki zajęciu na 5 minut jednego tylko budynku.

Poza zdjęciem dzisiejszego Ratusza pozostałe zdjęcia pochodzą ze strony http://www.warszawa1939.pl, którą Wam notabene serdecznie polecam bo jest skarbnicą fotografii dawnej Warszawy.

Jeszcze święta


Link 12.01.2008 :: 14:28 Komentuj (2)
Korzystając z ostatnich dni świątecznego przystrojenia Warszawy zrobiłem parę zdjęć.. trochę brakuje mi dziś czas na napisanie notki, więc wrzucam narazie tylko Zamek, o którym już wcześniej pisałem ;-)



Miasto Feniksa


Link 15.01.2008 :: 10:11 Komentuj (1)
to chyba czas uderzyć z moim ukochanym dzieckiem, czyli serią Miasto Feniksa.
Na początek trzy zdjęcia.

PASTA. Zdobycie Pasty 20 sierpnia 1944 roku było okupione niemałymi stratami, ale było ogromnym sukcesem. Oddział AK Kiliński dostał się do środka między innymi dzięki kobiecemu oddziałowi minerskiemu, który zrobił wyłom w ścianie od piwnicy sąsiedniego budynku. Był to sukces moralny, ale też bardzo praktyczny, ponieważ z wysokich okien Pasty trwał stały ostrzał gołębiarzy, czyli snajperów niemieckich. Poza tym polska flaga na jednym z dwóch budynków górujących nad miastem.. Przed Państwem Michał Zabłocki.

Hura! Hura! Zwycięstwo!
Już PASTa w naszych rękach.
Już jej nie wypuścimy.
To o tym jest piosenka!

W pamięci niech zostanie
na całe pokolenia
Choć jeszcze my żyjemy,
to reszty przecież - nie ma.



Aleje Jerozolimskie


Link 15.01.2008 :: 10:12 Komentuj (0)


Aleje Jerozolimskie II


Link 15.01.2008 :: 10:15 Komentuj (1)
Poniżej zdjęcie z Alej Jerozolimskich między numerami 17 i 22. Dziś to okolice Cedetu. Wykop, który widzicie był jedynym połączeniem między południowym i
północnym Śródmieściem przez cały długi wrzesień 1944 roku.



Ordynacka


Link 18.01.2008 :: 11:03 Komentuj (0)
Ordynacka, brama na Powiśle. Przed wojną ulica Świętokrzyska nie była przebita do Tamki, przechodziło się Ordynacką właśnie.
Przechodziło się lub nie..



ulica Kredytowa


Link 18.01.2008 :: 11:10 Komentuj (0)
Warto czasem pospacerować po Warszawie i poczuć to co działo się na tych ulicach w minionych latach. Trudno uwierzyć w dzieje tego miasta. Trudno uwierzyć w to, że 1794, 1831, 1863, 1939, 1944 to nie tylko opowieści ale fakty, które rozgrywały się na tych samych chodnikach..

We mnie budzi to ogromny podziw i respekt wobec naszych przodków i historii naszego miasta.



ulica Bracka


Link 18.01.2008 :: 11:19 Komentuj (0)
dla Ciebie ojczyzną łąki, stawy, zboża,
dla mnie Bracka, Wilcza, Hoża.





Ulice niby piosenki


Link 19.01.2008 :: 17:30 Komentuj (1)
"znam tysiąc ulic na świecie, paryskie, londyńskie, rzymskie,
najmilsze jednak są przecież, te stare jerozolimskie..."
Ulice niby piosenki Czesława Niemena.

Ale za to na zdjęciu fragment bruku ulicy Kopernika, na skrzyżowaniu z Ordynacką. Data informuje o czasie jej wybrukowania. Piękna pamiątka, warto patrzeć pod nogi.



Zamek Królewski


Link 19.01.2008 :: 18:03 Komentuj (1)
O Zamku na zewnątrz już było, więc teraz trochę od środka. O tym można książki pisać (i pisano i się pisze), z mojej strony SUBIEKTYWNY wyciąg ze spaceru po wnętrzach tej zajebistej budowli.


Mała mapka, troszkę wybrakowana. Najstarszą częścią Zamku jest Wieża Grodzka, jeszcze z czasów księcia Janusza. Widać na żywo że jest z czerwonej cegły (murowany gotyk mazowiecki). Korytarz do katedry, dziś archikatedry zbudowano dla króla żeby nie musiał wychodzić na dwór idąc do kościoła. Do tego też służą arkady przy Kanonii. Po zamachu Piekarskiego to wymyślono.


Piwnice Zamku Królewskiego. Jego najstarsza i jednocześnie najlepiej zachowana część. Właściwie w większości oryginale i zachowane, pochodzące nawet z XIV wieku. Cóż, trudno zbombardować coś co jest pod ziemią.
W ostatnim pomieszczeniu mieścił się loch, widać na ścianach podpisy więźniów.

Lub turystów.


Oryginalnych fragmentów w Zamku znajdziemy tysiące, jeśli nie dziesiatki tysięcy. Trzeba tylko umieć szukać. Przykładowo, ten słup jest w połowie zachowany. Ciemniejsza część to fragment odzyskany z ruin.


Generalnie właśnie po kolorze trzeba szukać autentycznych elementów. Te ciemniejsze, brudniejsze to właśnie one. Specjalnie tak zachowane. Można również patrzeć na wykonanie. Rama wykonana precyzyjniej (górne zdjęcie) to ta oryginalna. O dziwo. A może to właśnie znak naszych czasów..



Inny autentyczny fragment to zachowany fragment muru z widocznymi otworami nawierconymi w roku 1939 i 1940 celem włożenia tam dynamitu i wysadzenia Zamku w powietrze. Pomysł w ząbek czesanego. Ta historia to jeden z argumentów których używam, kiedy ktoś mi mówi, że to przez Powstanie nie ma tamtej Warszawy.


Wyjątkowe są zegary w Zamku Królewskim. Kilka z nich na zdjęciach. Może zafascynowały mnie tak, bo sam posiadam tylko ten zupełnie nieciekawy, cyfrowy w telefonie.







Ostatni zegar to absolutny majsterszyk. Chronos trzymający kosę, która wskazuje godzinę na pierścieniu opasającym kulę z gwiazdami. Zegar wskazuje 11:15, czyli godzinę, na której zatrzymały się wskazówki zegara na Wieży Zegarowej dnia 17 września 1939 roku na skutek niemieckiego bombardowania. O tej też porze z okna wieży wygrywana jest Warszawianka. W tym świetle ta kosa wskazująca godzinę staje się bardzo symboliczna...


Na takie zegarki to nawet można patrzeć bez zdenerwowania.

I na koniec dzisiejszego wpisu zdjęcie Konstytucji trzeciomajowej. Reszta jutro.


Zamek Królewski II


Link 21.01.2008 :: 10:22 Komentuj (6)
Druga część zdjęć z wnętrz Zamku Królewskiego. Trochę detali.

Klatka schodowa od strony Wieży Grodzkiej.


Herby Korony i Litwy z pieców kaflowych w sali poselskiej.


Poniżej herby z ramy obrazu. Wielkie dzięki dla Radka za pomoc w identyfikacji herbów.


Dwie klamki. Jedna przedstawiająca syrenę. Swoją drogą, znacie dowcip o herbie Warszawy? Jak to spotkał się Ślązak z Warszawiakiem i Warszawiak się nabija ze Ślązaka: "u was to w tych herbach same kominy i fabryki, co to za herby?", a na to Ślązak odpowiada: "a u was to co?! Ni to śledź ni to kurwa, ani się nie najesz, ani nie zaruchasz!".



Detal z jakiejś szafki.


Zdjęcie Orderu Orła Białego i Krzyża Orła Białego. Znajduje się w galerii Lanckorońskich, obok gabinetu prezydenta Mościckiego. Order to najstarsze i najważniejsze dzisiejsze odznaczenie Państwowe. Przyznawane za zasługi cywilne i wojenne na rzecz kraju i narodu. Ustanowiony w 1705 roku przez Augusta II. Obecnie niestety przeżywa kryzys ponieważ urzędujący nam prezydent jegomość obraził większość kapituły i jej członkowie zrezygnowali z tej zaszczytnej funkcji (m.in. profesorowie Skarga, Geremek i Bartoszewski). Prezydent stwierdził mianowicie, że orderem honorowani byli ludzie zasłużeni dla PRL. Tak. Między innymi Kołakowski, Balcerowicz, Bartoszewski, Jan Paweł II, Penderecki, Sendlerowa, Edelman, Lipski, Wałęsa. Cóż, karzeł obrażający gigantów. Pełna lista kawalerów Orła Białego i dokładna historia tego odznaczenia TU.



Jeszcze jedno zdjęcie z zewnątrz.


Zapomniałem


Link 22.01.2008 :: 10:48 Komentuj (0)
jeszcze z Zamku ostatnie, które mi się zapodziało.


Powązki Wojskowe


Link 22.01.2008 :: 11:51 Komentuj (6)
Cmentarz Powązkowski, zwłaszcza stary, to miejsce w którym można zrobić tysiące zdjęć. Przepiękne nagrobki i wielkie nazwiska. Niestety jeszcze tych zdjęć nie zrobiłem, więc tylko trzy zdjęcia z wojskowych Powązek.

Powązki wojskowe założyli w 1912 roku rosjanie dla grzebania rosyjskich żołnierzy i urzędników osiadłych w Warszawie. Miejsce spoczynku znaleźli tu jednak ludzie wielu narodowości, w tym Niemcy, Węgrzy, Czesi, Słowacy, Chorwaci i oczywiście Polacy. Dzisiejszą rangę nadano cmentarzowi już po odzyskaniu niepodległości, w roku 1921. Przeniesiono tu prochy walczących w Powstaniu Styczniowym i Listopadowym, pochowano tu również Polaków walczących w wojnie polsko-bolszewickiej, poległych w bitwie pod Warszawą. Komuniści próbowali uczynić z cmentarza bezwyznaniowy cmentarz dla członków aparatu partyjnego (stąd wiele grobów towarzyszy bez "śp" - w tym Bieruta i Gomułki), jednak obecnie wojskowe Powązki pozostają cmentarzem zasłużonych dla polskiej kultury, sztuki, nauki i państwowości. Dwie Aleje Zasłużonych kryją takie nazwiska jak Kukliński, Górski czy Kuroń. Spoczęli tutaj również Powstańcy Warszawscy, przeniesieni po wojnie z grobów rozsianych po całym mieście.


NAM JEDNA SZARŻA-DO NIEBA WZWYŻ, NAM JEDEN ORDER-NAD GROBEM KRZYŻ.


Ściana poświęcona potajemnie zakatowanym przez UB polskim patriotom.


Ponoć trwają prace nad ustawą ułatwiającą zmianę nazwisk..

ASP, Pałac Czapskich


Link 23.01.2008 :: 21:51 Komentuj (0)
Nie wiem co jest tu ważniejsze.. pałac czy akademia. Podzielę swoją uwagę między obydwie sprawy, a zdjęcia i tak będą o trzeciej :-)

Pałacowy charakter tego miejsca ma bardzo długie tradycje. Na początku stała tu drewniana posiadłość Radziwiłów, murowany pałac stanął na początku XVII wieku, zaprojektowany przez Tylmana Gamerskiego. Pałac kilkakrotnie był przebudowywany i kilkakrotnie zmieniał właściciela. Czapscy, którzy dziś firmują go swoim nazwiskiem zakupili go w drugiej połowie XVII wieku i przebudowali, a właśnie do nadanej przez nich szaty nawiązuje dzisiejszy wygląd. Ostatnim właścicielem pałacu był do 1945 roku Edward Raczyński (do czasu dekretu Bieruta) i to jego potomkinie upominają się o własność własność. Szczerze mówiąc nie wiem co w tej sytuacji zrobić, ale na szczęście to nie ja muszę rozstrzygać.

Jeśli natomiast chodzi o samą Akadamię Sztuk Pięknych, to tradycja tego typu szkoły w Warszawie sięga 1816 roku, czyli założenia Uniwersytetu Warszawskiego, na którym powstał Wydział Sztuk Pięknych. Po rozmaitych zawirowaniach po kolejnych Powstaniach szkoła sztuk pięknych powstawała pod różnymi nazwami i w różnych miejscach. Miano Akademii nosi od roku 1932, a na Krakowskim Przedmieściu ma siedzibę od 1945 roku.

Zdjęcia może nie ukazują najlepiej samych zabudowań, ale z całą pewnością ukazują charakter tej uczelni.. a jak się podejdzie do okien pracowni rzeźby to i na gołe baby można sobie popatrzeć ;-) Niestety czasem też gołe chłopy stoją.










Śladami Powstańczej Krwi


Link 23.01.2008 :: 22:18 Komentuj (1)
W Muzeum Azji i Pacyfiku, w paskudnym budynku znajdującym sie na na górze ulicy Książęcej, od strony parku Rydza Śmigłego znajduje się rzecz absolutnie niezwykła. Nie mam tu na myśli wspaniałych eksponatów niewątpliwie wypełniających muzealne sale. Powiem szczerze - w życiu tam nie byłem i póki co mnie nie ciągnie.
Przywiodła mnie tam jednak legenda o widocznej w marmurze krwi nieznanego powstańca z 1944 roku, prawdopodobnie żołnierza Baonu Miłosz walczącego w tym rejonie. Dużo tej krwi tam zostawił.

Powiem jeszcze tylko, że przywitała mnie w muzeum i zaprowadziła w to miejsce cały czas miło uśmiechnięta pani, dodatkowo nie stała nade mną wcale tylko
dyskretnie sie usunęła.




Tak w ogóle


Link 24.01.2008 :: 00:02 Komentuj (2)
Tak w ogóle to ostatnimi czasy spotykają mnie bardzo miłe komentarze i uwagi odnośnie bloga i zdjęć, za co każdemu z osobna serdecznie dziękuję.

Na Belweder panowie!!


Link 27.01.2008 :: 13:56 Komentuj (0)
Budowla warta opisania z dwóch zasadniczych powodów. Przede wszystkim bardzo mocno związania z naszą walką o niepodległość. A po drugie naprawdę fajna i co ważne, oryginalna.

Pałac zbudowano w XVII, a potem wielokrotnie był przebudowywany zewnątrz i wewnątrz. Między innymi przez króla Stanisława Augusta, który urządził tam manufakturę fajansu. Dzisiejszą formę uzyskał w latach 1818-1820 za sprawą Jakuba Kubickiego, który przebudował Pałac w klasyczystycznej formie na zlecenie kacapów. Swoją siedzibę miał w Belwederze książę Konstanty i to właśnie z Belwederu w 1831 roku uciekał w kobiecym przebraniu przed powstańcami. Pozostaje niewyjaśnione czy przebrał się dla kamuflażu czy też po prostu lubił nosić damskie ciuszki.
Belweder ma długie tradycje jako siedziba władz, bo tu mieszkał Józef Piłsudski, była to siedziba Fischera i Hansa Franka, a po wojnie Bieruta. Ostatnim stałym lokatorem Belwederu był Lech Wałęsa, który w 1994 roku przeniósł się do Pałacu Prezydenckiego. Donald Tusk obiecywał, że przeniesie siedzibę do Belwederu, który jest mniejszy i tańszy od pałacu przy Krakowskim, ale nie dotrzymał obietnicy - pewnie dlatego, że nie został prezydentem.

Belweder przetrwał II wojnę światową w niezłej kondycji. Obecnie znajduje się tam ekspozycja poświęcona Józefowi Piłsudskiemu, sale reprezentacyjne i apartamenty dla ważnych gości. Jest pod kuratelą kancelarii prezydenta RP.

Trzeba jeszcze dodać, że Belweder to całkiem popularny rodzaj budowli w XVIII wieku, stawiany zwykle na wniesieniu w pobliżu wody. Słowo belweder oznacza "piękny widok".

A w PRL Belweder firmował swoją nazwą fajki i telewizory. Dziś wódkę.



1000 absurdów


Link 29.01.2008 :: 18:56 Komentuj (7)
Ponoć żyjemy w państwie absurdów. Może i tak. Może właśnie dlatego nie da się w Polsce nudzić. Dzisiaj kilka większych i mniejszych dziwactw z życia miasta.


ee... rozumiem?


Spytałem zakaputrzonego pana "co to właściwie wyraża?", a on uchyliwszy kaptur wyszeptał "niebieskie migdały!". ee... rozumiem?


Śmietnik, który Warszawa wzięła na przetestowanie. Zasilany energią słoneczką prasuje śmieci, ponoć kiedy się zapełni wysyła sms do bazy o treści "ty ziomal muszę się wypróżnić". ee... rozumiem?


Takie balkony mają użytkownicy mieszkań w kamienicy Hosserów przy Alejach Jerozolimskich. Taka z oryginalną wypukłą fasadą, trochę psychodeliczna. Nie mam pytań.


Na placu Defilad stała choinka. Poniżej jej nietypowe ujęcie, sądzę, że nie widzieliście jej z tej perspektywy. Ponoć takie wielkie drzewo kosztuje zaledwie 250 złotych.


Krasnal-menel stojący w bramie przy Nowym Świecie 35 od przeszło stu lat. To surrealistyczne, że cały dom, mury i ludzie nie przetrwali wojny, a krasnal stoi nieprzewranie od 1896 roku.


Jeleń z podwórka pod adresem Nowy Świat 35. Siedziba Polskiego Związku Łowieckiego. Mało znany warszawski pomnik, wyraźnie w cieniu różowych jelonków z Powiśla. Z tym, że one Warszawę olały, a ten jest wierny. Widocznie nie wziął sobie do serca słów premiera o podwórkowym wychowaniu i dalej jest podwórkowym ziomem. Zdaje się, że jeleń ma zaskakująco długą historię, ale już nie pamiętam gdzie o tym czytałem. Jeśli ktoś ma jakieś informacje to bardzo proszę się wypowiedzieć. Ja już wysłałem do PZL meila w tej sprawie więc pewnie niedługo napiszę o nim coś wiecej.


Jezus Chrystus leżący na składowisku rzeźb studentów ASP, za wydziałem rzeźby. Kiedy go pierwszy raz znalazłem było już ciemno i zimno, a on leżał bez kołderki. Mocne.


Warszawa jest miastem które charakteryzuje się wyjątkową zgodnością architektoniczną. Barokowa kopuła na socrealistycznym liceum im. Mikołaja Reja to tego najdobitniejszy dowód. Tutaj mała ciekawostka. Kopuła to dach zboru ewangelicko-augsburskiego, który był w XVIII wieku najwyższym budynkiem Warszawy i stąd król Stanisław August Poniatowski oglądał toczone POD Warszawą walki Powstania Kościuszkowskiego w 1794 roku. Wiecie gdzie ten kościół stoi? Przy Zachęcie, przy placu Piłsudskiego.


Na zakończenie trochę śmiesznie trochę smutno. Oto cała pozostałość po pałacu, w którym zamieszkał w listopadzie 1918 roku marszałek Piłsudski. Tyle pozostało po miejscu, w którym kształtowała się niepodległa Polska. Obok Muzeum Ziemi na książecem.
Bardzo proszę o bliższe informacje na temat pałacu, który tam stał.



Księga gości


Oneshot Design
Oneshot Photo

to zero dwa dwa
Wazne Miejsca
MiastoWu
Mef - o Warszawie
Warszawa78
Schwefel
Miasto moje a w nim
Syreni gród jest fest
Wiadomo, Stolica!
Po prostu Warszawa
Warszawiarnia
scp

2017
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień


administracja: oneshot.pl