Czapki na bakier * Piotrek Margas

1596


Link 20.12.2007 :: 19:16 Komentuj (1)
Staropolskim zwyczajem na inauguracji wszystkiego muszą odbyć się przemowy. Postaram się jednak tego uniknąć i napiszę tylko, że jest to fotograficzno-przewodnicki blog o mojej ukochanej Warszawie.

ZAPRASZAM!

Miasto nocą


Link 20.12.2007 :: 19:18 Komentuj (0)
Widok z PZU, listopad 2007. Piździało tak że ledwo zwalniałem migawkę. Że nie wspomnę o wietrze, którzy przewiał mi dupsko na lewą stronę.

Pasta zdobyta!


Link 20.12.2007 :: 19:50 Komentuj (1)
Widok z PASTy na cztery strony świata. Budynek Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej, swego czasu najwyższy w Warszawie, a nawet w całym cesarstwie rosyjskim (budowany za zaborów) - 51 metrów z hakiem. Był najwyższy do połowy lat trzydziestych, kiedy postawiono Prudential (hotel Warszawa, też widoczny na dwóch zdjęciach). Jak widać Warszawa ma długie tradycje jako wysokie miasto. Warto jeszcze wiedzieć, że w 1944 skopaliśmy tam Szkopom dupska aż miło, 20 sierpnia powstańcy zdobyli Pastę.





Warszawskie centrum


Link 21.12.2007 :: 12:57 Komentuj (4)
Kolejne dwa rzuty na miasto z góry, zrobione z Plusa, czyli budynku Orco. Co tu dużo gadać, większość z tych budynków wybudowano w ciągu ostatnich lat i wszystko wiadomo.
Może tak bardziej teoretycznie o specyfice warszawskiego centrum. Nasza Stolica to miasto, którego centrum ciągle się przemieszcza i w rezultacie centrum nie jest ściśle ustalone. Aż do początku XIX wieku centrum lokowało się w sercu, czyli na Starówce, na Rynku Starego Miasta. Częściowo zachaczało o Marywil, czyli obecny plac Teatralny (kiedyś było tam wielkie centrum handlowe, przy którym Złote Ku.. Tarasy to osiedlowy warzywniak). Ale generalnie to robiło się po prostu za ciasno i miasto parło na zachód. Do tego doszła w 1848 roku budowa dworca kolei Warszawsko-Wiedeńskiej (projektu Marconiego) w miejscu obecnego Dworca Śródmieście, więc centrum zaczęło lokować się wzdłuż Marszałkowskiej. I tak generalnie jest do tej pory, chociaż moim zdaniem centrum centruma znowu idzie na zachód i powoli Emilii Plater, Świętokrzyska i ONZ przejmuje rolę ośrodka handlu i robienia hajsu, a Marszałkowska to bardziej "ludzkie" centrum, do połażenia i wypicia kawki.
Ja to się jaram.


Trochę bardziej o ludziach


Link 21.12.2007 :: 13:19 Komentuj (2)
No tak, ale Warszawa to nie tylko mury, ale przede wszystkim warszawiacy. Powiem Wam tak, ja nie mam nic przeciwko tym, za Wiechem, "w zielonym worku do Stolicy przywiezionych z piaseczna i kobyłek". Bez kitu, Warszawa przecież od samej lokacji w XIV wieku była miastem przybyszów i to tworzy jej mieniący się ferią barw niezwykły koloryt (hehehe). Torunianie, potem ludzie z reszty Mazowsza. Potem szlachta na sejmy, w XVII wieku szlachta co za królem ciągła.
Ale jak mnie idzie taki chuj jeden z drugim 1 sierpnia o 17, syreny wyją jak potłuczone, a ten jeden z drugim chuje dwa się zastanawiają: "co się stało? pali się gdzieś" to bym obydwu na stokach Cytadeli powywieszał. Chamy z ciemnej prowincji.

Zdjęcia konkursowe z Warszawskiej Jesieni Fotograficznej 2007 i z "Tak widzę Warszawę".



Kopiec Czerniakowski


Link 22.12.2007 :: 11:33 Komentuj (1)
Dwie panoramy z Kopca Czerniakowskiego. Albo raczej - kopca Konstytucji 3 majowej. Bez kitu, kiedyś schodziłem z Kopca tą trasą dla rowerów (zajebiście że chłopakom się chciało) i na samym dole ukryty z boku stoi głaz z takim właśnie napisem. W ogóle to Kopiec Czerniakowski jest usypany z warszawskich gruzów i właśnie jak się schodzi tam bokiem i powłazi trochę między krzaki to w wielu miejscach wystają z ziemi cegły i jakieś metale. Kiedyś pewnie piękne kamienice i eleganckie balkony..
 



Dzień cały w kontrastach..


Link 22.12.2007 :: 11:36 Komentuj (1)
Dzień cały w kontrastach, bo mamy ich szereg.. śpiewał Rosiewicz. Tak więc tutaj inne oblicze Stolicy ukryte na bemowskich Górcach. I oczywiście centralnie naprzeciwko jest parking, na którym stoją mercedesy i lexusy.



Ludzie


Link 22.12.2007 :: 11:45 Komentuj (5)
Nie znoszę napuszenia i nadęcia w miejscach historycznych. Nie widzę problemu w relaksowaniu się pod pomnikami i miejscami pamięci. Piwko smakuje wybornie na Kopcu Czerniakowskim. Jakby na to nie patrzeć, to o to się w '44 bili, żebym ja sobie mógł siedzieć gdzie mi się podoba o dowolnej godzinie i robić co mi się zachce.
I chuj!






Kapliczki w podwórkach


Link 23.12.2007 :: 14:33 Komentuj (4)
Sporo osób te kapliczki lubi, bo to rzeczywiście jest ciekawe i specyficzne. W centrum wielkiego miasta pochowane jakieś fajansowe albo gipsowe figury Marii czy Jezusa. Ta ze zdjęcia to moja ulubiona - przy Emilii Plater, tuż obok odpicowanej ambasady marokańskiej.

Są w sumie dwa źródła pochodzenia tych kapliczek. Może być tak, że mają one naprawdę starą tradycję, kiedy Śródmieście było daleko poza miastem i chłopi stawiali sobie kapliczki żeby nie chodzić daleko do kościoła, takich kapliczek przy drogach jest mnóstwo jak się jedzie przez Polskę. No i potem miasto pochłaniało te wsie, ale jakoś głupio burzyć Chrystusa i tak się zostali święci jako relikty przeszłości.
Drugi motyw to kapliczki z 1944 roku, które stawiano w podwórkach albo w piwnicach, bo kościoły albo były zbombardowane, albo zamienione w szpitale, albo dostanie się do nich graniczyło z cudem. Ponoć we wrześniu ludzie ze strachu i głodu popadali w jakieś formy ekstazy religijnej i naprawdę im odbijało. Opisuje to bardzo dokładnie Miron Białoszewski w "Pamiętniku z Powstania Warszawskiego".




Świątecznie


Link 24.12.2007 :: 17:07 Komentuj (0)
To może z okazji świąt "zdjęcie" życzeniowe. Żeby nasza wspaniała Warszawa rosła w siłę, rosła w górę i pod ziemią niech też rośnie (metro, święty Mikołaju, metro prosimy). Żeby z miesiąca na miesiąc była piękniejsza i większa!



Jest u nas kolumna w Warszawie..


Link 24.12.2007 :: 17:35 Komentuj (4)
Jedna z pierwszych w Europie świeckich kolumn.. w tej części Europy najstarsza. Rok 1644, postawił ją Władysław IV swojemu tacie, Zygmuntowi III Wazie. Początkowo wcale jej Warszawiacy nie lubili, ale teraz... Stolica bez Zygmunta byłaby nieswoja. Figura króla oryginalna, klejona i naprawiana, ale oryginalna. Miecz królowi wypadł po tym, jak go szwaby rano, 2 września 1944 roku strącili pociskiem z czołgu. Ta kolumna która w tej chwili stoi na Placu Zamkowym to już trzecia. Dwie poprzednie leżą po lewej ręce Zygmunta (król patrzy na zachód), pierwsza zdjęta bo brzydka, druga leży w kawałkach. Widać na niej odpryski od kul. Król nie może ustać w miejscu (żeby nie powiedzieć, że ma robaki w dupie)... przesuwano go najpierw żeby ładniej zamknać oś Krakowskiego Przedmieścia, potem z powodu budowy trasy WZ.  Kilkakrotnie też zmieniano otoczenie kolumny Zygmunta, był tam kiedyś też pobór wody, przez Marconiego projektowany. A teraz? Fajny, śliski placyk, w sam raz na deskorolkę albo rowery. No i dla tych.. no, zakochanych też bardzo ładny.

Kolumna na tle zniszczonego Zamku Królewskiego, około roku 1941. Zdjęcie z Wikipedii.

Nowa kolumna jedzie do Warszawy w 1949 roku. Kiedy ją odsłonięto? No jakże. 22 lipca :-)
Zdjęcie z Wikipedii.


Karowa ulica


Link 25.12.2007 :: 19:14 Komentuj (4)
Ulica Karowa, łącząca Krakowskie Przedmieście z Powiślem. Obecnie ją odnowili, łącznie z wiaduktem. Na wiadukcie znajduje się przepiękna, najśliczniejsza moim zdaniem w Warszawie syrenka. Poniżej zdjęcie, dzięki uprzejmości www.jaimojeostre.fotolog.pl. Dużo bardzo ładnych starych fotografii tej ulicy znajdziecie na stronie http://www.stalus.iq.pl.
Nazwa ulicy wzięła się od karów, czyli dawnych wozów wywożących tą drogą nieczystości nad Wisłę. Dawniej, widać to na stalusie, był tam też okrągły cyrk, w którym wystawiano bardzo modne w pierwszej połowie XX wieku panoramy (takie jak Racławicka). Na przełomie XIX i XX wieku u jej zbiegu z Krakowskim znajdował się pobór wody, jeden ze słynnych wodociągów Marconiego. Jeśli mowa o Karowej to nie mogę pominąć hotelu Bristol. Do tej pory jednego z najbardziej luksusowych hoteli warszawskich, postawionego na początku XX wieku. Pierwszym właścicielem tej kamienicy był Ignacy Paderewski, kompozytor i premier II RP. Ciekawe jest pochodzenie nazwy hotelu. Mianowicie w XIX wieku słynny w Europie był hrabia Bristol właśnie, który słynał z tego, że zatrzymywał się tylko w najlepszych hotelach i jego pobyt gdzieś był najlepszą rekomendacją. Do Warszawy z tego co nam wiadomo nigdy nie zawitał, ale warszawiacy jako ludzie przedsiębiorczy postanowili wykorzystać jego sławę. Miał też przed II WŚ Bristol kryształową secesyjną windę, ale niestety czego nie zniszczyła wojna i Powstanie tym zajęli się komuniści..

Natomiast zdjęcie tych balkonów też pochodzi z Karowej, ale nie chcę mówić o samym budynku, a o modzie na krytykę warszawskiej architektury. Mianowicie, często budynki nazywane socrealistycznymi klockami to wybitne osiągnięcia polskiego funkcjonalizmu i wówczas, w latach 20-stych, 30-stych były niesłychanie nowoczesne, Złote Kutasy mogą się schować. Tak jest na przykład z tym zdjęciem. Mam taką propozycję, żeby zacząć doceniać pamiątki architektury dawnych lat i nie krytywać ślepo każdej budowli, której elewacja nie składa się w 90% ze szkła. Dworzec Centralny i Pałac Kultury są, że tak powiem, zajebiście cool, tylko trzeba umieć to docenić i skumać, że za kolejne 50 lat staną się zabytkami historii architektury, historii Polski i historii Stolicy. Chyba, że chcemy udawać, że Warszawa nie istniała w latach 1939-1989.

Swoją drogą, obczajcie sobie kiedyś zdjęcie Dworca Centralnego stawianego w XXleciu międzywojennym. Kurwa, to dopiero był klockowy moloch Dworzec Główny przed wojną

Heh, chyba nie powinienem pisać po grzanym świątecznym winie :-)




Tam dom twój gdzie serce twoje!


Link 27.12.2007 :: 01:15 Komentuj (6)
Miało być o torach, miało być o mostach, ale uznałem, że dziś bonusik od firmy.
Gdziekolwiek byśmy nie byli, cytując kibiców, "JESTEŚMY U SIEBIE!!!"



Gazownia


Link 27.12.2007 :: 11:01 Komentuj (2)
Gazownia warszawska na Woli. Na zdjęciu wnętrze, tutaj widok z zewnątrz: Gazownia na Woli z zewnątrz


Jest to cały kompleks budynków ciągnących się wzdłóż ulicy Kasprzaka pomiędzy al. Prymasa Tysiąclecia do Karolkowej. Ostatnio zmienili płot i sporo widać, można zresztą wejść i zwiedzić Muzeum Gazownictwa Warszawskiego, wejść na wieżę ciśnień. Bardzo ciekawe to są budowle, można sobie obejrzeć, że w XIX nawet przemysł nie zapominał o estetyce, w odróżnieniu od dzisiejszych kloców z blachy falistej. Te okrągłe kotły wewnątrz przypominają koloseum, pod ziemią jest jeszcze kilkupiętrowa dziura. Bez podłogi, jedna wielka przestrzeń. Idealna na klub. Tu miało się mieścić zresztą Muzeum Powstania Warszawskiego, ale w rezultacie tak nie jest. Może i szkoda, ale tramwaje też dobre.

Zakłady postawione w latach 1886-1888 na mocy umowy Komitetu Gazowego z Niemieckim Kontynentalnym Towarzystwem Gazowym w Dassau. Paradoksalnie, to co Niemcy postawili w XIX wieku, to kolejne niemieckie pokolenie w 1939 zburzyło. Gazownia przestała działać aż do czerwca 1945 roku. Ostatecznie zaprzestano produkować tam gaz powęglowy pod koniec lat 70-tych.

Jest przykładem rzadkiego w świecie poniewierania zabytków, co w przypadku Warszawy, w której tak niewiele oryginalnych budowli doczekało XXI wieku, jest po prostu jawnym kurwa skandalem. No ale nic, o co Polak nie zadba, to mu może UE zbuduje.

Jeśli ktoś miałby ochotę, to podobno jest jakaś dziura w płocie od strony skwerku, ale wejście po cichy przez bramę też jest możliwe. Te zbiorniki mają adres Kasprzaka 25, za halą expo.


Warszawa ma znów nowy most..


Link 28.12.2007 :: 19:41 Komentuj (5)
Ostatnio panowie powiedzieli mi że mało przewodnicki charakter ma ten blog. Tak więc dzisiaj suchutkie fakty.
Warszawskie mosty. Temat rzeka :-) a jednocześnie w tej kwestii Warszawa nie ma szczęścia. Najbardziej pechowym jest most Poniatowskiego, który leżał na dnie dwa razy. Za pierwszym razem w 1915 rogu podczas cofania się wojsk rosyjskich. A wiecie kiedy go otwarto? W 1914. No ale od początku.

Pierwszym stałym warszawskim mostem był most Zygmunta Augusta z roku 1573. Początek brał na ulicy, uwaga teraz zaskoczenie, Mostowej :-) Zwróćcie uwagę na budynek Teatru Stara Prochownia, obrys dużego portalu na środku to ślady furty tego mostu. Bajerem było to, że był zbudowany z drewna, było to wielkie osiągnięcie architektoniczne w skali całej Europy, Kochanowski napisał kilka fraszek o warszewskim drewnianym moście. Zbudowany z drewna z praskich borów. Przetrwał 30 lat, zniosła go niestety kra. Cóż, zimy były wtedy ostrzejsze niż teraz.

Teraz następuje dwieście lat mostów pontonowych i łyżwowych stawianych prowizorycznie na czas sejmów i elekcji.
Następny historyczny most to most Ponińskiego przy Bednarskiej, stojący pomiędzy pierwszym i trzecim rozbiorem polski. Spalony, żeby nie dopuścić do przeprawienia się wojsk Suworowa na lewą stronę po rzezi Pragi w 1794. Tak więc drugi most poszedł na dno.

W latach rozbiorowych zbudowano cztery mosty - Kierbedzia (obecnie śląsko-dąbrowski na filarach Kierbedzia), przy Cytadeli (dziś Gdański), średnicowy i Poniatoszczaka (oficjalnie cara Aleksandra, ale warszawiacy nazwali go Poniatowskim mając w dupie oficjalne nazwy i tak zostało). Poniatowski (tzw. Trzeci Most) i kolejowy przy Cytadeli zniszczyli rosjanie w 1915, myśmy odbudowali, a potem wszystkie jak leci poszły na dno w 1944 roku. Tak więc na dnie Wisły leży 8 mostów. Dokładnie tyle samo ile w tej chwili przebiega nad nią.

Dzisiejsze mosty to, od południa: Siekierkowski, Łazienkowski, Poniatowskiego, Średnicowy (kolejowy), Świętokrzyski, Gdański (samochodowo-kolejowy), Grota-Roweckiego. Najmłodszy jest Siekierkowski, najstarszy Poniatowski, z 1946 roku.

W planie jest jeszcze sześć, trzy na lata 2010-2015, trzy po roku 2020. Heh, ciekawe jak to będzie. Odnośnie planów, to do 2020 roku po moście Świętokrzyskim ma śmigać tramwaj łączący Targową z rondem ONZ.
Można by mówić jeszcze bardzo długo o historii warszawskich przepraw przez Wisłę, ale oddaję głos fotografii. A Państwa zachęcam do spacerów po, pod i W mostach. Niektóre skrywają naprawdę niezwykłe miejscówki (co nie, Bartek?).


Most Średnicowy


Most Świętokrzyski (Syreny)


Most Gdański



Księga gości


Oneshot Design
Oneshot Photo

to zero dwa dwa
Wazne Miejsca
MiastoWu
Mef - o Warszawie
Warszawa78
Schwefel
Miasto moje a w nim
Syreni gród jest fest
Wiadomo, Stolica!
Po prostu Warszawa
Warszawiarnia
scp

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień


administracja: oneshot.pl